Ostatnie wiadomości:
Policyjny apel do rowerzystów. - poniedziałek, 17 lipca 2017 18:31
Rehabilitacja po zwolnieniu lekarskim - poniedziałek, 17 lipca 2017 18:22
Bezpłatne porady prawne w Powiecie lubińskim - poniedziałek, 17 lipca 2017 18:17
Dlaczego warto współpracować z ProSenior24? - czwartek, 22 grudnia 2016 11:44
CZEŚĆ JAK CZAPKA! - akcja dla dzieci chorych na raka - czwartek, 19 listopada 2015 21:20
Apel o pomoc dla Agnieszki Holki - sobota, 18 lipca 2015 11:32
  • Załóż swoje konto!

Pomoc dla Wojtka i Sylwii

PDFDrukujEmail

sylwia_portret.jpgwojtek_portret.jpgNazywam się Sylwia Gil Jestem młodą 39 letnią osobą, od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną z Orzeczonym Znacznym Stopniem Niepełnosprawności, po przepuklinie oponowo-rdzeniowej, z niedowładem kończyn dolnych i poruszam się na wózku inwalidzkim. Jako dziecko przeszłam szereg operacji i zabiegów, często też przebywałam w szpitalach i sanatoriach. Mam sprawne ręce i intelekt jestem bardzo aktywną osobą, mimo swojej niepełnosprawności. Szkołę podstawową ukończyłam w domu, indywidualnym tokiem nauczania. Po zakończeniu szkoły podstawowej ukończyłam szkołę zawodową dla Inwalidów w Reptach Śląskich.

 

W roku 2007r  mój ojciec Ryszard miał wypadek i również jest osobą niepełnosprawną. Z Orzeczonym Znacznym Stopniem Niepełnosprawności, doznał złamania kręgosłupa w odcinku szyjnym, wskutek czego ma niedowład czterech kończyn, przeszedł operację i kilku miesięczną rehabilitację. Do dziś nie przyniosła ona całkowitego powrotu do zdrowia a jedynie dodatkowe ogromne koszty. Moja mama jest jedyną sprawną osobą i robi, co może by się nami opiekować.

  

Nazywam się Wojciech Gil Jestem również jak moja żona, młodym 35 letnim bardzo aktywnym mężczyzną z Orzeczonym Znacznym Stopniem Niepełnosprawności.

We wrześniu 2007 roku uległem wypadkowi spadając z drabiny na paletę z pustakami. Następstwem wypadku był uraz kręgosłupa w skutek czego mam niedowład kończyn dolnych. Przeszedłem skomplikowaną operację kręgosłupa i kilkanaście tygodni leżałem w szpitalu. Po wyjściu ze szpitala wielomiesięczna rehabilitacja nie przyniosła efektu. Do tej pory nie odzyskałem sprawności, poruszam się na wózku inwalidzkim.

W 2009 roku poznaliśmy się w sanatorium i choć oboje jesteśmy osobami niepełnosprawnymi poruszającymi się na wózkach inwalidzkich postanowiliśmy być razem. Pochodzę z małej miejscowości Lutomiersk woj. łódzkie gdzie się bardzo ciężko żyło osobie niepełnosprawnej, więc postanowiłem się przeprowadzić do Koszęcina. W październiku ubiegłego roku pobraliśmy się mimo wielu problemów przeszliśmy długą drogę.

Naszą prośbę motywujemy tym, iż ze względu na to, żeby być razem bardzo się zadłużyliśmy mamy 170 tys. kredytu, ponieważ najpierw kupiliśmy samochód, fiata Pandę przystosowanego dla osoby niepełnosprawnej. Samochód umożliwił nam poruszanie się bez pomocy osób drugich i dał poczucie niezależności tak potrzebne każdemu z nas. Bez samochodu nie mogliśmy poruszać się po za miejscem zamieszkania.

Mieszkamy w jednorodzinnym domu z rodzicami, kiedy rodzice byli młodsi pomagali jak mogli, ale ze względu na sytuacje, które zaistniały przez lata, to znaczy wiek rodziców, wypadek mojego ojca, i to, że mój mąż jest również na wózku musieliśmy przystosować mieszkanie dla osób niepełnosprawnych.

Zrobiliśmy adaptacje i modernizacje mieszkania, jak przystosowanie łazienki i WC, montaż uchwytów w pomieszczeniach sanitarno higienicznych, likwidacja progów, dostosować otwory drzwiowe i zróżnicować poziomy posadzek w pomieszczeniach, instalacja gniazd wtykowych i wyłączników w strefie dostępnej dla osoby siedzącej, wymiana grzejników i pieca OC oraz co najważniejsze zlikwidować bariery architektoniczne wybudować podjazd umożliwiający bezpieczny wjazd/wyjazd do mieszkania.

Radzimy sobie jak możemy, rodzice mają emeryturę, ale każdego miesiąca 1700 zł wynosi rata do banków na zaciągnięty kredyt. Mój mąż z zawodu jest, budowlańcem, ale z powodu sytuacji, która zaistniała nigdy nie wróci do swojego zawodu, nie ma też prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy gdyż, na podstawie złożonych dokumentów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie ma możliwości przyznania renty, ponieważ nie ma przepracowanego wymaganego czasu pracy 5 lat. Sprawa się toczy już od 2 lat i ciągle są jakieś komisje i składanie nowych dokumentów.

 Miał przyznany zasiłek stały wysokości 324zł i zasiłek pielęgnacyjny wysokości 153 zł, ale z racji tego, że w październiku zawarliśmy związek małżeński, zasiłek został zabrany w myśl wynikających przepisów, które mówią, że dochód na jednego członka rodziny nie może przekraczać 351zł na osobę. A nam przekracza, bo mamy 700 zł na osobę. Ja mam rentę socjalną w wysokości 597 zł i udało mi się znaleźć pracę jako rejestratorka w ośrodku zdrowia w Koszęcinie i wynagrodzenie moje wynosi 726zł, ale to i tak nam ledwo starcza, ponieważ spłacam kredyt na samochód w wysokości 1300zł, więc co miesiąc spłacamy raty do banku ponad 3000zł.

Jesteśmy bardzo w trudnej sytuacji materialnej ponosimy dodatkowe koszy na drogie leki i środki pomocnicze około 4 tyś rocznie. Nie mamy możliwości korzystania nawet z rehabilitacji, ponieważ około 3 lat czeka się na sanatorium z NFZ a nie ma mowy skorzystania z jakieś rehabilitacji prywatnie, gdzie w naszym wypadku powinna być rehabilitacja ciągła inaczej nasz stan zdrowia będzie się pogarszać. Od wielu miesięcy marzymy o tym, żeby gdzieś wyjechać na kilka dni, niestety nie stać nas, bo ledwo wystarcza na podstawowe rzeczy, jak rachunki, wyżywienie czy leki. Teraz dochód męża wynosi 153zł miesięcznie.

Zdajemy sobie sprawę z tego, iż na własne życzenie się zadłużyliśmy, ale też nie było innego wyjścia dom i tak już był do remontu i prosimy o jakiekolwiek wsparcie finansowe. Nie możemy liczyć też na pomoc innych instytucji ani najbliższych członków rodziny.

  

Zwracamy się z gorącą prośbą do Wszystkich ludzi dobrej woli pragnących nam pomóc i z góry bardzo serdecznie dziękujemy chociażby za najmniejszą wpłatę.

Z wyrazami wdzięczności za okazaną pomoc - Sylwia i Wojciech Gil

 

  

Ewentualne wpłaty gotówkowe prosimy przekazywać na konto:

Fundacja Złotowianka

ul. Widokowa 1

77-400 Złotów, KRS 0000308316

Nr konta 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010

z dopiskiem : darowizna na rzecz Sylwii i Wojciecha Gil

  

Wszystkim, którzy pragną nam pomóc wyślemy dokumenty potwierdzające naszą opisaną sytuację prosimy o kontakt na adres e-mail:  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. podamy wszystkie dane adresowe i kontaktowe.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Przegląd prasy

Klikając pomagasz
Klikając pomagasz By pomóc potrzebującym, wystarczy jedno kliknięcie myszką.   Klikając w bannery na stronach poniżej pomagasz kupić jedzenie potrzebującym, ułatwiasz rehabilitację...

Artykuły

Policyjny apel do rowerzystów.
Policyjny apel do... Każdego roku w okresie letnim dochodzi do wielu wypadków drogowych z udziałem rowerzystów. Wraz z rozpoczęciem tego sezonu policjanci otrzymują także większą ilość zgłoszeń o...

Porady

Za sanatorium się płaci
Za sanatorium się płaci Nigdy w życiu nie byłam w sanatorium, ale teraz chciałabym się wybrać. Czy to prawda, że muszę płacić za zakwaterowanie i wyżywienie